No.10 - Hi-Octane (PC, 1995)

    Czy dobry, komercyjny produkt można stworzyć zaledwie w ciągu dwóch miesięcy? W ostatnich latach nie starczyłoby to zapewne nawet na zorganizowanie odpowiedniej kampanii promocyjnej, jednak kilkanaście lat temu, w dobie pomysłów i wolności twórczej, grupie programistów legendarnego Bullfroga udało się to z beztroską łatwością.

    Hi-Octane łączy w sobie kilka błyskotliwie prostych pomysłów, zrywających ze standardami panującymi w świecie gier wyścigowych. Futurystyczny klimat poduszkowców i wysokie prędkości zmieniają odruchy i zachowanie się pojazdów, dorzucenie arsenału broni czy niezwykłe zróżnicowanie tras sprawiają, że gra staje się potwornie miodna i wciągająca. Na dodatek, mimo upływu lat, który zniszczył grywalność wielu konkurencyjnych produkcji, do dziś Hi-Octane nie razi żadnymi niedoróbkami, nie odpycha nienaturalną, leciwą fizyką gry. Nie wszystko można opisać słowami - produkcja Bullfroga to nadal nie tylko klimat, tytuł trzyma się naprawdę dobrze i wciąż potrafi sprawiać znacznie więcej przyjemności niż niejeden ze sławnych, współczesnych następców swojego gatunku.

    Kilkanaście lat sprawiło, że gra wypadła z obiegu detalicznego. Jednak bez problemów znaleźć ją można na stronach z klasyką gier, z pewnością pojedyncze egzemplarze zdobyć można także na zagranicznych serwisach aukcyjnych. Ciekawostką jest natomiast (trudniejszy do zdobycia) dodatek do gry zawierający dodatkowe trasy i tryby rozgrywki.

0 komentarze:

Prześlij komentarz